niesmigielska.com | blog, fotografia, podróże, suchary

Słabe żarty, mocne zdjęcia. Blog fotograficzny z podróżniczym zacięciem.

MALTA FESTIVAL: WOLNO PRAWIE WSZYSTKO
Poznań

MALTA FESTIVAL: WOLNO PRAWIE WSZYSTKO

Każde dziecko wie, że jak w Bieszczady to jesienią, do Konina nigdy w ogóle, a do Poznania jak jest Festiwal Malta. Przynajmniej moje dziecko będzie wiedziało.

Swój sen o teatrze przestałam śnić jak odeszłam z grupy wystawiającej scenki na mszach dla dzieci (13 lat temu), więc do zeszłego roku Malta Festiwal był dla mnie obecny gdzieś w tle – ot, grają dużo przedstawień, a na końcu Radiohead na żywo na Cytadeli, zwykła rzecz.
Od zeszłego roku pusty plac w centrum Poznania zamienia się w festiwalową strefę okupacyjną – PLAC WOLNO. Pozwólcie że objaśnię tajniki tej gry słów: wolno w sensie slow i w sensie że nikt nie zabrania. A normalnie plac nazywa się Wolności, badum-tss!
Przebierałam nóżkami czekając na te 3 tygodnie (potem będę miała 3 tygodnie depresji że się skończyło) i spędzam tam więcej czasu niż w domu, powinnam dostać talony na obiady i tabliczkę ze swoim nazwiskiem przy ulubionym hamaku.
Na festiwalu wolno wszystko, tylko nie wystawić spektaklu na który oburzyli się biskupi i zmówili kibole. Nie wybierałam się na Golgota Picnic, ale już się wybieram, jak tylko będę miała okazję.

A co tam jest takiego, że się tak podniecasz, spytacie? Powiem tak: w ciagu ostatnich dwóch tygodni:
– puszczałam papierowe samoloty,
– byłam na kilku koncertach,
– widziałam piękną instalację w kościele jezuitów,
– przegrywałam w piłkarzyki,
– próbowałam tai chi (ale coś robiłam źle bo bolą mnie kolana),
– gotowałam z Kuroniem,
– trąbiłam na wuwuzeli na tarasie okrąglaka,
– kolektywnie nocowałam w śpiworze (do północy, ale powiedziałabym że się liczy),
– obejrzałam dobry dokument,
– jadłam wielkie międzynarodowe śniadanie,
– wysiedziałam niejeden leżak,
– przebujałam godziny w hamaku.

Mało? No chyba – jeszcze dłuższa byłaby lista rzeczy których nie zrobiłam, bo kiedyś trzeba spać i zarabiać na waciki. A najdłuższa – gdybym była dzieckiem, mogłabym wtedy iść na Silent Disco o 17 zamiast o północy.

Oczywiście mam masę zdjęć. Takich domorosłych fotografów szukających okazji sporo się tam kręci, więc mogłam pstrykać a pstrykać i nikt nie patrzył krzywo że fotografuję gołe dzieci. Sama też zostałam opstrykana, jak ktoś dobrze poszuka, to znajdzie. A ja zapraszam na foteczki.










Hamaki > leżaki. Jak już będzie „po wszystkim”, najbardziej będzie mi żal hamaków. Nieważne, że nocuja w nich bezdomni (i nie jest to performance). Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.

malta festival poznań 2014
malta festival poznań 2014
malta festival poznań 2014
malta festival poznań 2014
malta festival poznań 2014

W tle mobilna wypożyczalnia książek. Dla każdego dostępna ale nie dla każdego przydatna – chyba nie wszyscy są fanami Krytyki Politycznej, hehe.

Zawsze daję się nabrać na Concordię Taste. Co innego stacjonarnie na Zwierzynieckiej (ale tam na codzienny lunchyk mnie tam nie stać), a co innego na placu Wolności – chyba za bardzo wzięli sobie do serca że gotują dla mas. Otóż szanowny szefie kuchni – masy też lubią jak jedzenie jest doprawione, a jedzenia na talerzy więcej niż trochę.

plac wolno malta
plac wolno malta

Człowiek glizda („glizda – potocznie o dżdżownicy”)

plac wolno

Dzięki Malcie udało nam się zdobyć najbardziej strzeżony dach w Poznaniu. co prawda plan organizatora był inny: ludzie mieli wypuszczać z siebie dźwięki, dźwięki miały być nagrywane i odtwarzane ale wszystkich, w tym i mnie, najbardziej interesował fakt że oto zostaliśmy wpuszczeni do miejsca do którego normalnie nie wpuszczają i można sobie zrobić własną fotkę spiralnej klatki schodowej. Wszystkie identyczne, ale czy to ważne?

BTW, lightroom to potężne narzędzie. Ani się obejrzysz, a twoje zdjęcia przypominają tandetne hdry, z których tak się śmiałeś. przykład ku przestrodze.

taras okrąglaka
okrąglak dach
malta festival poznań
malta festival poznań

Wszechświat nie chce żebyśmy poszli na Restaurant Day, ale w niedzielę pojawiła się okazja żeby oszukać przeznaczenie – śniadaniowa wystawka jednodniowych restauracji.
Na talerzu Tomek ma jedną rundę. Z czterech.
I we mnie dojrzewa pomysł na własny kram. Wstępnie 19 lipca pod Zamkiem. Powiedzcie że przyjdziecie, obiecuję dużo glutenu!

malta festival poznań
malta festival poznań
malta festival poznań

Kolektywne nocowanie. Nauczyłam się już, żeby nie dać się nabrać na fajne wydarzenie na facebooku, bo zazwyczaj z kilkudziesięciu zadeklarowanych osób na żywo robi się garstka, z czego połowa przechodziła przypadkiem. Lepiej założyć, że będzie garstka i miło rozczarować, że jednak nie jesteśmy sami.
Nie chcę psuć zabawy jęczeniem że mam na 7:30 do pracy, ale naprawdę mam na 7:30 do pracy, więc wytrzymaliśmy tylko do północy. Legowisko zmontowaliśmy sobie fest, leżałam jak księżniczka.

malta festival poznań
koc na noc

Instalacja sudarios Eriki Diettes to zawsze jakiś powód żeby zajrzeć do kościoła (cześć mamo!), bardzo warto.

Najlepsze na koniec. Święto nadal trwa – do niedzieli. Wiem że wpływowość takiego blogera jak ja jest żadna, ale jeśli więc choć jedna osoba, zmieni plany na weekend i przyjedzie do Poznania, poczuję że zrobiłam lepszy uczynek niż gdybym przeprowadziła staruszkę przez Kaponierę. Tu program, w sobotę na przykład można pohandlować różnościami (nie wiem czy będą narkotyki, ale książki i ciuchy na pewno), a w niedzielę zjeść śniadanie przy najdłuższym stole na mieście. Polecam, na moją odpowiedzialność! Zwrot kosztów podróży niegwarantowany.

Written by Nieśmigielska - 25/06/2014
  • Zu.

    Byłam w Poznaniu nie na festiwalu. Do poprawki.

    • Nieśmigielska

      no raczej!

  • lu

    przyjadę do poznania na maltę. w przyszłym roku.
    chcę iść na czytanie „golgoty” w warszawie, ale boję się dostać w łeb.

    • Nieśmigielska

      ta, przyjedziesz ;) a to u was tak biją? nie daj się zastraszyć – załóż kask (mam, moge Ci pożyczyć) i idź. ja albo nie umiem się doszukac albo w poznaniu faktycznie nie ma gdzie obejrzeć/posluchać golgoty.

  • Mag

    Zdjęcia naprawdę rewelacyjne oglądam 5 raz i dalej nie moge uwierzyc jaki ten Poznań intrygujący się robi w Twoim obiektywie …gratuluje Oka

  • etam Malta – OKRĄGLAK <3 <3 <3 <3
    (bo ja się jaram łażeniem po kamienicach, klatkach schodowych i innych różnych dziwnych miejscach)

  • Pewnie to trochę wstyd, ale o Malcie słyszałam tylko przez pryzmat „Golgoty”, i nie wiem, z kogo miałam większą bekę – z pseudo-reżysera (nie jest wielbicielem takiej sztuki, jakąkolwiek wartość nie starano by się jej przypisywać), czy z tych, co ją odwołali – no, ale może jakąś swoją rację w tym mieli. W każdym razie już nie w tym, ale przyszłym roku zaznajomię się z programem i może się wybiorę, zawsze coś nowego (;

  • Kurcze u mnie najbliższy weekend już pęka w szwach od planów, a kusząco to wszystko wygląda. Za rok!;]

  • Ania

    O, jestem u nieśmigielskiej na zdjęciu! Czyli co już po moich 5 minutach slawy?